Lipiec 2021. Prognoza astrologiczna. Część 1/2 (01.07-16.07).




Początek lipca zapowiada się gorąco, a to za sprawą konfiguracji półkrzyża, w której uczestniczy Mars, Saturn i Uran, następnie w połowie tygodnia Marsa zastąpi Wenus, również wchodząc w ten sam aspekt z Saturnem i Uranem.


Głównym tegorocznym motywem przewodnim, który rozgrywa się na przełomie całego roku jest kwadratura 270° pomiędzy Saturnem, a Uranem. To walka nowych zasad, ze starym porządkiem, a także próbowanie i testowanie ograniczeń, jakie potrafi na nas nałożyć aparat państwowy. Kwadratura między Saturnem, a Uranem odbyła się już dwa razy w tym roku, pozostało nam ostatnie spotkanie tych planet w kwadraturze 24 grudnia.


W początkowych dniach lipca Mars uaktywni ową kwadraturę, dodając jej momentum. Ponieważ Mars uznawany jest za przednią krawędź ewolucji, jest pierwszym cięciem postępującego i rozwijającego się momentu teraźniejszego, jest bardzo prawdopodobne, iż obecna letnia sielanka będzie nadal podszyta strachem powrotu do pandemicznych i ograniczających naszą wolność realiów. Działanie aspektu pomiędzy Saturnem i Uranem, będzie obecnie aktywowane i urzeczywistniane właśnie przez działalność Marsa, a następnie Wenus, która również ustanowi półkrzyż z Saturnem i Uranem w drugim tygodniu lipca.


6 lipca po raz trzeci, dojdzie do kwadratury pomiędzy Merkurym w Bliźniętach a Neptunem w Rybach. Trzykrotna kwadratura spowodowana jest niedawną retrogradacją Merkurego, która uderzała w Neptuna. Kwadratura 90°, jaką w ostatnim czasie robi Neptun i Merkury, związana jest z zastanowieniem się nad tym co jest faktem, co jest opinią, a co jest jedynie złudzeniem. Wydaje mi się, że najgorszą możliwą postawą w obecnym czasie, jest bycie obojętnym i ślepo akceptującym wszelkie zmiany, jakie są publicznie wprowadzane, które powoduje kryzys w jakim jesteśmy. Osoby które, chociażby trochę rozumieją, że zasady jakie ustanawiamy w naszym systemie mają podtrzymywać wolność człowieka, a nie odwrotnie, na pewno od początku wyczuwały, iż cała sytuacja jest jedynie pretekstem do zwiększenia kontroli, jaką posiada aparat państwowy. Weryfikacja faktów, statystyk, logiczne podejście do tematu w przeciwieństwie do ślepego wierzenia w narrację propagandową, jaka jest nam masowo serwowana to chyba najlepsze wykorzystanie działania Północnego Węzła Księżycowego, który jest przecież w rozumnym Znaku Bliźniąt. Niestety, społeczeństwo zawsze będzie składało się z dużej liczby osób, która niestety nie potrafi myśleć w sposób indywidualny – grupy saturnicznej stanowiącej około 70% populacji, reprezentującą „myślenie grupowe”.


10 lipca czeka nas Nów Księżyca w Znaku Raka. Nów ten niesie ze sobą potencjał odświeżenia kontaktu z własnym „Ja” – czyli z tym, co nas odróżnia od innych. Archetyp Raka to energia kardynalnej wody, która jest niezwykle personalna, ta postać wody jest bowiem filtrem emocjonalnym człowieka, przez który nawiguje on świat, swój własny świat, odseparowany od innych. Z tego też powodu Archetyp Raka oznacza również ludzkie Ego, które każdy z nas posiada i którego nie da się pozbyć. W kręgach duchowych często słyszy się powtarzający slogan: „pozbycia się swojego Ego” lub „spalenia Ego” – moim zdaniem nie jest to możliwe, ponieważ jeżeli tak by się stało, nie moglibyśmy odnieść się do siebie samych, a tym samym stracilibyśmy własną samotożsamość. Ego jest natomiast narzędziem, którego wykorzystywanie powinniśmy raczej trenować, a nie pozbywać się. Główną nauką jaką niesie ze sobą Archetyp Raka jest odnalezienie w sobie samym bezpieczeństwa i spokoju emocjonalnego. Bycie tym kim się czujemy, a także akceptowanie sytuacji i okoliczności i które nas ukształtowały, a na które być może nie mieliśmy bezpośredniego wpływu. Społeczeństwo stara się nam wmówić, iż bezpieczeństwo znaleźć możemy na zewnątrz siebie np. poprzez niekończącą się pogoń za zasobami, statusem społecznym lub sławą, gdy tak naprawdę jest to złudne i chwilowe poczucie bezpieczeństwa. Często gonimy za rzeczami, które i tak prędzej czy później zostaną usunięte z życia.


Nów Znaku Raka będzie również aktywował działanie Plutona w Koziorożcu. Zastanówmy się więc:


Czy obecne realia napędzane strachem przed zachorowaniem, a równocześnie zaprezentowaniem jedynej deski ratunku, jaką jest szczepienie się, nie jest przypadkiem pogonią za fałszywym sensem bezpieczeństwa?


Czy jest to faktyczna gwarancja bezpieczeństwa?


Dzień po Nowiu Księżyca, 11 lipca Merkury wkroczy w Znak Raka, dodatkowo skupiając naszą świadomą uwagę na powrocie do spraw, które są nam bliskie i które być może potrzebują naszej pielęgnacji. Pobyt Merkurego w Raku wiązać się może z potrzebą ekspresji tego, co leży nam na sercu, nawiązania kontaktu z najbliższą rodziną lub powrotu w rodzinne strony. Komunikowanie się z innymi, gdy Merkury przebywa w Znaku Raka, może przybrać niezwykle osobisty wymiar, dlatego warto jest posiadać obiektywność co do sposobu w jaki chcemy wyrazić swój przekaz.


13 lipca czeka nas koniunkcja Wenus z Marsem w Znaku Lwa. Każde spotkanie dwóch planet rozpoczyna nowy cykl dotyczący archetypów, jakie te planety reprezentują. W tym wypadku, zaczynamy nowy etap w sposobie dążenia (Mars) do zaspokajania naszych potrzeb (Wenus). Obydwie planety są dosyć popularne, chociażby dlatego iż powszechnie utarło się iż „kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa”. Oczywiście każdy posiada te planety w swoim horoskopie, a tym samym każdy potrzebuje cyklów akcji i odpoczynku.Te planety naturalnie reprezentują aktywność (Mars) i pasywność (Wenus) energii jaka istnieje we Wszechświecie. Począwszy od 13 lipca wkraczamy w nowe, nieznane jeszcze terytorium odnoszenia się w inny niż dotychczas sposób, do obecnych realiów w jakich przyszło nam żyć.


Problemem może być jedynie silne napięcie, jakie Marsowi i Wenus nadaje aspekt półkrzyża z Saturnem i Uranem. Tak silnie napięta dynamika znaków stałych czasami wróżyć może silniejszą chęć podziału lub identyfikacji z jedną ze stron rozstrzygającej się sprawy. Nie możemy zapomnieć, iż Mars i Wenus to planety, które wspólnie kształtują wygląd naszych indywidualnych relacji towarzyskich, to dzięki nim dobieramy sobie rówieśników, którzy odpowiadają naszym poglądom czy też wartościom.


W tak silnie światopoglądowo spolaryzowanej rzeczywistości, pamiętajmy że każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji, a także wiary w co tylko mu się podoba. To właśnie dzięki wolnej woli, nasze horoskopy, a także życiowe doświadczenia ożywiają się, a podejmowane decyzje uczą nas prawdy o sobie samym i o swoim procesie ewolucji.


Każdego dnia stajemy się lepszą wersją pierwotnego siebie.


Pomyślności!