Grudzień 2025. Prognoza astrologiczna. Część 1/2 (01.12.25-15.12.25).
- 2 gru
- 7 minut(y) czytania

Powolnymi krokami zbliżamy się do kosmicznego trybu „pełna na przód”. Przez drugą połowę listopada byliśmy pod wpływem retrogradacji Merkurego, Saturna, Jowisza, Neptuna, Urana i Chirona. Na daną chwilę zakończyły się już retrogradacje Saturna i Merkurego, a niebawem, 11 grudnia, w ruch prosty wkroczy również Neptun. Chciałbym zwrócić uwagę zwłaszcza na obecne ruchy Saturna i Neptuna w Znaku Ryb.
W Astrologii Ewolucyjnej istnieje pojęcie par planetarnych, których śledzenie daje odpowiedź na to, w jakim momencie danego procesu znajdujemy się. Pary planetarne (czyli odległość/relacja jednej planety od drugiej), podobnie jak i każde dwa podmioty/obiekty posiadają ze sobą wzajemną relację, która ewoluuje w miarę upływu czasu.
Znaczenie danej pary planetarnej nie jest wyryte w kamieniu i należy wywnioskować je samemu: co reprezentuje relacja planety A, do planety B, a także co obydwie planety są w stanie osiągnąć wspólnie „łącząc” je w parę. Dlatego, np. para planetarna Mars-Wenus wskazuje to jak człowiek poznaje siebie poprzez relacje, para planetarna Księżyc-Saturn wskazuje na to jak ktoś odnajduje swoją autentyczną funkcję w społeczeństwie, Słońce-Księżyc – jak spełniamy siebie i swoje Jestestwo, itd.
W przypadku pary Saturn-Neptun, jest to duet, który wspólnie obrazuje nam jak tworzy się organizacja administracyjno-państwowa lub też jak kreuje się nowy światowy porządek, czy też nowy status quo.
Saturn odpowiada za sprawy tj. prawo, administracja, zasady, porządek, rząd, granice państw/sojuszy etc. Archetyp ten ma charakter kontrakcji, introspekcji, limitacji, wyznaczania konturów.
Neptun natomiast odpowiada za wierzenia, wyobraźnię, kolektyw, Uniwersalną Świadomość, czasami chaos, rozmycie się, bezkształtność, wieczność.
Mamy więc z pozoru dwie, wzajemnie „zwalczające się” energie, które pracują wspólnie w dobrym, wyższym celu.
Ostatnia koniunkcja Saturna i Neptuna odbyła się w latach 1988-89 w Znaku Koziorożca, ale wtedy w całym procesie uczestniczył również Uran, który nadał dziejącym się wtedy wydarzeniom światowym, dodatkowego elementu rozpadu, czy też wyzwolenia się z okowów przeszłości. W tych latach działy się znaczące wydarzenia polityczne, które pobudziły świat do poprawy i rewizytacji tego jak najlepiej zorganizować system społeczny.
No dobrze, ale jak wydarzenia mające miejsce prawie 36 lat temu mogą pomóc nam w nawigowaniu obecnego czasu?
A no dlatego, ponieważ w następnym roku odbędzie się właśnie koniunkcja Saturna z Neptunem i to nie w byle jakim miejscu Zodiaku Naturalnego, bo w 1° Znaku Barana, który czasami nazywany jest „Bramą Bogów” czy też „pierwszym płomieniem”. Jest to punkt w Zodiaku, który rozpoczyna również nowy rozdział, od tego miejsca rozpoczyna się bowiem każdy naturalny cykl planetarny. A zatem uważam, iż historia może nam się tutaj „zrymować” i będziemy obserwatorami podobnego działania tychże planet jak podczas końca lat osiemdziesiątych. Być może, nie aż tak dosłownie, gdyż na ostatnią koniunkcję wpływał również Uran, ale z pewnością zobaczymy coś w rodzaju „rozpadu”, czy też „dematerializacji” struktur społecznych, które nie funkcjonują.
Jak więc wpływa ten czas na jednostkę i przysłowiowego Jana Kowalskiego?
Saturn i Neptun, są obecnie w tzw. fazie balsamicznej, która jest końcem każdego cyklu dwóch obranych planet.
Odczuwać to możemy w postaci np. braku nadziei na to, że sytuacja się poprawi (jest to związane z kulminacją ~35-36 letniego cyklu, który nadal jest w działaniu), poczuciu jakoby to, co dotychczas robiliśmy, w co inwestowaliśmy swoje siły i ambicje, nie jest tak naprawdę tym, czego pragniemy (ogólny brak satysfakcji z dotychczasowo obranej życiowej drogi).
Kolejne miesiące są więc istnym podsumowaniem relatywnie długiego okresu, a także powolnym wyłanianiem się zarysów nowego porządku czy też systemu. Ostatnia koniunkcja, która odbyła się w kardynalnym Znaku Koziorożca była dosłownym „załamaniem systemowym”, jednak tym razem ciężko będzie się spodziewać identycznych sytuacji, gdyż Znak Barana, w jakim spotkają się w lutym następnego roku Saturn i Neptun, jest często nieokreślony/niepewny, gdyż archetyp ten symbolizuje „nowe”, co nie zawsze wiąże się z obiektywną wiedzą na temat tego, czego to „nowe” miałoby dotyczyć.
Oczywiście, Saturn i Neptun przez parę miesięcy tego roku były już w Znaku Barana, więc echa tego działania być może są już dla niektórych widoczne, jednakże nie zapominajmy, iż jest to proces, który nie ma konkretnej daty. Podobnie jak naturalne przechodzenie jednej pory roku w drugą, pomimo iż mamy kalendarzowe pory roku, natura sama płynnie wygasza jedną porę roku i wprowadza nas w drugą, co nie zawsze podąża za kalendarzem.
A więc podsumowując długi już wstęp, od momentu, gdy Neptun w Rybach wyjdzie z retrogradacji (11 grudnia 2025 r.), będzie on kierować się ruchem prostym w kierunku spotkania z Saturnem w Znaku Barana. Następne retrogradacje Neptuna odbędą się w obrębie Znaku Barana, a także czeka nas bardzo długi okres cyklu tejże pary planetarnej, w którym to Saturn będzie „przed” Neptunem co jest zupełnie innym klimatem aniżeli mieliśmy dotychczas, gdyż z fazy balsamicznej przejdziemy w „nową fazę”, która rozpoczyna nowy cykl.
2 grudnia, strzelcowa Wenus wykona aspekt sekstylu z Plutonem w Znaku Wodnika. Jest to dobry dzień/czas na to, aby poszukać w sobie tego, co naprawdę daje nam poczucie wzrostu i rozwoju. Wenus w Znaku Strzelca zachęca nas do odświeżenia w sobie wartości i priorytetów, które dają nam poczucie tego, iż rozwijamy się i stajemy się czymś/kimś więcej niż jesteśmy obecnie.
Wenus w Znak Strzelca wkroczyła w dniu 30 listopada i pozostanie w nim do 24 grudnia. Mimo iż za oknem jest już zimno i pogoda nie sprzyja, uważam, iż zawsze warto powracać do natury i przyrody w celu przywrócenia swoich „ustawień domyślnych”. Znak Strzelca, w którym znajduje się obecnie Wenus włada bowiem tzw. Prawem Naturalnym, czyli zasadami życia opartymi na obserwacji natury i przyrody, w które nie trzeba wierzyć, a wystarczy być jedynie dobrym obserwatorem, by zrozumieć ich działanie. Są to prawa, na których zostały oparte, stworzone przez narrację człowieka religie i wierzenia. Człowiek najpierw został stworzony wedle uniwersalnych praw działających na Ziemi, a dopiero później zaczęliśmy się „karmić” wierzeniami w postaci religii itp. Z tego względu, obcowanie z naturą jest tak w prawdzie jedną z najwyższych form życia duchowego, gdyż fauna i flora są czystą manifestacją energii Źródła/Boga/Bogini.
5 grudnia czeka nas Pełnia Księżyca w Znaku Bliźniąt, cyklu lunarnego, który rozpoczęliśmy Nowiem w Znaku Skorpiona, który miał miejsce 20 listopada.
Przypominam, że w Nowiu uczestniczył również Merkury w Znaku Skorpiona, który był wtedy w retrogradacji. Obecnie, zakończyliśmy retrogradację Merkurego, ale Znak Bliźniąt, w którym jest Pełnia, władany jest Merkurym, a więc mamy tutaj możliwość na dosłownie mentalne „oświecenie” w sprawach które działy się podczas całej, ubiegłej retrogradacji Merkurego (11.11-30.11).
Pełnia Księżyca odbędzie się również w aspekcie kwadratury z Osią Węzłów Księżyca, dodając element emocjonalnego czyszczenia, poprawy swojego podejścia do życia, ale również napięcie światopoglądowe.
Pełnia Księżyca jest czasem, w którym umacnia się to jak podchodzimy do życia – Pełnia uwidacznia i naświetla dany archetyp i sposób, w jaki funkcjonuje on w życiu każdego z nas. Archetyp Bliźniąt odpowiada za to, jak człowiek interpretuje i nazywa rzeczywistość, co jest wynikiem jego własnego myślenia i dojścia do własnych konkluzji.
Aspektem akompaniującym Pełnię Księżyca dziejącym się tego samego dnia, jest trygon Marsa w Znaku Strzelca, z Chironem w Znaku Barana (którym włada Mars) – to połączenie dodaje tutaj dodatkowej wrażliwości w kwestii akceptacji światopoglądów, z którymi się nie zgadzamy, gdyż ognisty trygon wspomaga przeczucie posiadania prawa do „własnej prawdy”.
Warto więc będzie pamiętać podczas Pełni, że: „punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia”…
W dniach 6-7 grudnia, Merkury, który wyszedł z retrogradacji, a w tym czasie poruszać się będzie po tzw. strefie cienia (stopniach Zodiaku, które odwiedził kilkukrotnie z powodu ruchu wstecznego), wykona trygon z Jowiszem w Znaku Raka (6 grudnia), a następnie z Saturnem w Znaku Ryb (7 grudnia).
Są to dni, w których ponownie umocni się wielki Trygon Wodny, który już od pewnego czasu na nas oddziaływuje. Pozytywnie aspektowane znaki żywiołu wody odpowiadają za zrozumienie swoich emocji, a co za tym idzie swojej tożsamości, swojego prawdziwego „Ja”. Zdarza się, że czasami to właśnie emocje są przeszkodą, która powoduje, iż stoimy w „życiowym korku”, emocje, które zalegają, ponieważ nie są przez nas zintegrowane czy też zrozumiane. Czasami emocja może posiadać swoją kotwicę dalece w przeszłości i na długi czas paraliżować nasze działania, ponieważ filtrujemy swoje potencjalne przyszłe doświadczenia przez to co spotkało nas w przeszłości. Merkury, już w ruchu prostym, poruszy ponownie energie żywiołu wody, ale tym razem mamy o wiele lepszą przejrzystość w tym, jak poradzić sobie ze swoim ciałem emocjonalnym.
9 grudnia dojdzie do kwadratury Marsa w Znaku Strzelca, z Saturnem w Znaku Ryb. Jest to rodzaj kwadratury malejącej, który skłania nas do aktywnej reorientacji swoich dotychczasowych decyzji, ale również do tego, abyśmy zaobserwowali jak wpływa na nas proces uwarukowania środowiskowego.
Kwadratura pomiędzy Marsem w Strzelcu, a Saturnem w Rybach ma sporo do czynienia w kwestii oczekiwań, jakie mamy od życia. Z perspektywy Saturna w Rybach, proces jaki reprezentuje ten tranzyt to inaczej przejrzenie na oczy w postaci rewizji natury naszych marzeń – czasami marzenia i cele, jakie sobie stawiamy są zbyt idealistyczne, gdyż nie posiadają one żadnych korzeni w świecie fizycznym. Mars w Strzelcu pracuje nad tym abyśmy odnaleźli w sobie autentyczność i się jej trzymali, w przeciwieństwie do podążania za marzeniami płynącymi z kolektywnej psychozy (Saturn w Rybach). Warto zastanowić się, czy cele i marzenia, jakimi się obecnie kierujemy, płyną bezpośrednio i niezależnie od nas samych, czy być może są jedynie przedłużeniem trendów i wartości kolektywnych.
Mars w kwadraturze z Saturnem porusza nas również do tego, abyśmy byli bardziej proaktywni w partycypacji społecznej, ale na swoich zasadach. Aspekt ten mobilizuje myślenie o tym jak możemy najlepiej „wpisać się” w ramy społeczne czy też znaleźć na siebie sposób i pomysł, który oparty jest na wewnętrznej autentyczności i tożsamości, a nie na tym, co obecnie społeczeństwo uważa za „sukces”.
10 grudnia Merkury w Znaku Skorpiona wykona kolejną już w ostatnim czasie, opozycję z Uranem w Znaku Byka. Merkury jest niższą oktawą Urana, obydwie planety w opozycji silnie stymulują umysł. Warto być wyczulonym na wszelkiego rodzaju przebłyski myśli lub pomysły, które pojawiają się z nienacka, gdyż często jest to działanie Urana, strumieniowane przez Merkurego, który symbolizuje nasz umysł logiczny. Przebłyski te są często związane z naszą przyszłością.
11 grudnia Neptun w Znaku Ryb zakończy proces retrogradacji. Od tego dnia, Neptun będzie kierować się w stronę Znaku Barana, a wszelkie kolejne retrogradacje tej planety odbędą się już w obrębie Znaku Barana. Jesteśmy więc w ostatnich miesiącach podsumowujących cykl pary planetarnej Saturn-Neptun, co warto wykorzystać na głębokie zastanowienie się nad tym, czego tak naprawdę od życia chcemy, lub raczej, w jaki sposób chcemy przeżyć swoje życie. Jeśli to, co do tej pory robiliśmy dawało nam satysfakcje i czujemy wewnętrznie, iż „to jest to”, prawdopodobnie warto jest kontynuować w tym kierunku, jeśli jednak nie, być może nie zauważamy w sobie jeszcze czegość co jest unikatowe tylko dla nas i co tylko my możemy dać światu. Warto szukać…
Pomyślności!






Komentarze