Kwiecień 2020. Prognoza astrologiczna.


Pierwsza połowa kwietnia to dni, które będą najbardziej intensywne. Już na początku miesiąca – 4 kwietnia – dojdzie do koniunkcji Jowisza i Plutona w Znaku Koziorożca.

Jowisz jako największa planeta naszego Układu Słonecznego wyolbrzymia i ściąga w swoim kierunku energię. Nadaje więc on pewien kierunek społeczny. Koniunkcja Jowisza z Plutonem, związana jest z transformacją naszych starych przekonań i zachowań, które osiągnęły swój potencjał. Inaczej mówiąc – rozszerzamy swój horyzont światopoglądowy. Pluton jest planetą, która znana jest ze swoich destrukcyjnych tendencji, które odzwierciedlone mogą zostać przez np. sytuację z zarazą. Swoją drogą, chyba pomijamy fakt, że w tym samym czasie w Afryce i Azji dzieje się plaga szarańczy, której działanie prawdopodobnie pozbawi miliony żyć z powodu zwiększenia istniejącego tam już głodu. Czyżby rezultaty koniunkcji Saturna z Plutonem, która miała miejsce w styczniu? Obecne skupienie się kolektywne na sprawie zarazy ukazuje nam, jakie formy obecnego rządu i państwa musimy zmienić i jak skorumpowana jest obecna władza, która jedynie zaostrza nad nami swoją kontrolę. Zdecydowanie musimy zmienić pewne priorytety. Tego samego dnia – 4 kwietnia planeta komunikacji i ciekawości – Merkury – dokona koniunkcji z Neptunem w Rybach. Niezrozumienie, dezorientacja i powszechne zmęczenie obecnym stanem daje się we znaki. Media bombardują nas liczbą nowych ofiar zarazy. Powtarzalność informacji może spowodować w nas zrezygnowanie. Jesteśmy przejedzeni i zaskoczeni, że tak ciężko jest spędzać czas w zamknięciu, ponieważ nie przywykliśmy do bycia sami ze sobą, a może po prostu nie możemy już dłużej patrzeć na kłamstwa, jakimi sami siebie karmimy. Z tego powodu co chwila chwytamy telefon, aby na chwilę podwyższyć sobie poziom endorfin. Taki mały, „boost”. Przejedzenie wszędobylską technologią może zacząć dawać się we znaki i zaczniemy rozumieć, w jak wielkim stopniu, staliśmy się więźniami technologii i świata, który sami sobie stworzyliśmy. Kwiecień jest raczej miesiącem na znalezienie sobie nowych ścieżek dojścia do starego stanu normalności, a może nawet zaryzykowanie i otworzenie się na coś nowego. Przez pierwszą połowę miesiąca, towarzyszyć nam będzie kwadratura Marsa w Wodniku do Urana w Byku. Instynkt do działania, będzie pracować na najwyższych obrotach. Musimy kreatywnie zużyć tę energię, na coś innowacyjnego, coś, co może pokazać nam nowy aspekt siebie samych. Wydaje mi się, że, ogólne ograniczenia i blokada socjalizacji może pomóc nam nie tylko w rozprzestrzenianiu się choroby, ale również skupieniu się na pewnej cząstce, którą każdy z nas posiada – niewinności… Gdzie czujemy się niewinni, gdzie nasza kreatywność może hulać sobie niczym nieograniczona? Dokładnie - w naszych domach fizycznych, ale również posiadając wewnętrzny spokój emocjonalny. Co ciekawe... Kończymy powoli tranzyt Rahu w Znaku Raka, co pokazuje nam, co składa się na prawdziwe, ponadczasowe poczucie bezpieczeństwa. Warto jest więc użyć tego czasu, aby nawiązać kontakt z cząstką siebie, która iskrzy, jedynie przebywając w domu, od której odciąga nas świat gonitwy za sukcesem. Ta cząstka najczęściej jest przez nas zakrywana, po przekroczeniu progu naszych domów. Ubieramy ją w fałszywą personę, która nakierowana jest na zysk i własny profit — to zniekształcone mylne „posiadanie władzy” i „bycia autorytetem". Pluton w Koziorożcu jeszcze nie zakończył swojej redystrybucji władzy i zmiany znaczenia tego, co stanowi prawdziwą władzę. Trzymajcie się! Nie traćcie nadziei i bądźcie zdrowi!

Astrologia Ewolucyjna

Zapisz sie do newsletter'a aby śledzić nowości na stronie.

  • YouTube
  • Facebook Social Icon
  • patronite-logos-6

astrologiaewolucyjna@gmail.com

©2017-2021 by Astrologia Ewolucyjna.